26 lis 2011

must be the music

Ah... dziś odbyły się precastingi do must be the music (Katowice) 
Masakra jakaś... Tak jak na tym castingu, to nawet nie stresuje się przed koncertem.. 
Myślę, że było dobrze.. :) Jurorzy mnie polubili... sporo czasu spedzilam w tym pokoiku... 
zadawali dużo pytań... spiewałam 3 piosenki... Aaaaaaj... fajnie bylo by przejsc do nastepnego etapu...
no ale jak nie wyjdzie, hm.. bedzie mi szkoda ale nie będę płakała :) 
Na razie jestem dobrej mysli... :) A Wy też trzymajcie kciuki ;)












A więc... ood poczatku ;)

Byłam tam juz o godzinie 6 ,a dzwi otwierac mieli o 8, tak tez zrobili a więc marznelam 3 godziny na dworze,
ale za to poznalam ciekawych ludzi, wiele kawalow i histori no i co najwazniejsze weszłam w pierwszej grupie :) w srodku stalam tylko pol godzinki w kolejce i dostalam numerk (3027) :) mialam w numerku " 7 " a to moja i ogolnie "szczesliwa" liczba ;]
A wiec dostalam numerk i babeczka wyslala mnie na pierwsze pietro, najpierw fotograf, a pozniej sala dla wokalistow, no i poszlam :)
Robiac sobie zdjecie nagle na tej scianie "must be the music" ni stad ni z owad znalazl sie jakis zagubiony juror :P zapozowal ze mna po czym powiedzial mi " Zapamietam Cię " a mnie w momencie nogi zmekly ;] no i dobra, zapozowalam i poszlimy sobie usiasc czekajac na moja kolej ;)
Siedzimy siedzimy i ja stwierdzilam ze to chyba nie tu wchodza wokalisci, a wiec poszlam obczaic co i jak no i mialam racje.. przenieslismy sie w inne miejsce, blizej drzwi tych "wlasciwych".. gdzie po jakims czasie pan ochroniaz nas wygonil mowiac ze wszedzie wyczytuja i napewno bedziemy slyszec numerk, no to wrocilismy na wiekszy hol.. i czekamy i czekamy ja zaczelam lazic i robic sobie zdjecia z roznymi osobami ,zartowac, zagadywac... po czym wracam siadam i znow czekam ;]
Po jakims czasie mowie nie no cos nie tak idziemy tam bo ja nie slysze jak wyczytuja a wiec znalezlismy sobie miejsce i siedzimy no i ja coraz bardziej niespokojna bo mysle " cholera oni juz pewnie mnie wyczytali " no to kumepl wstal i poszedl sprawdzic wraca po chwili i mowi "Klaudia zbieraj sie zaraz wchodzisz " a ja " aaaaaa jak to juz o rany " no i zebralam sie i poszlam tam czekam czekam no i przyszla moja kolej wchodze i slysze jak babeczka widzac mnie mowi " O teraz fajna dziewczyna !" ja usmiechnelam sie powiedzialam ladnie dzien dobry ona poprosila mnie o ankiete i powiedziala bym podala plytke z podkladem takiemu kolesiowi a wiec tak zrobilam wzielam mikrofon stanelam na srodku no i zaczelo sie kazala mi sie przedstawic a wiec powiedzialam " nazywam sie Trzepizur Klaudia jestem z Częstochowy" ona mnie pyta " co robisz czym sie zajmujesz" na to ja " ucze sie w szkole plastycznej " ona " ale czego?" ja " Jestem na ceramice ale interesuje sie muzyka i fotografia" (haha a jak powiedzialam szkola plastyczna to wszystkie sie usmiechnely :D )a na tym formularzy byly pytania np.." dlaczego chcesz wygrac ten program ? co zrobisz z wygrana i jakie jest twoje marzenie " no to napisalam ze Chcę tworzyc muzyke taka jaka kocham i dawac (i tu dokladnie nie pamietam jak to ujelam ale mniej wiecej) ludziom radosc z sluchania jej.. Ze pieniadze przeznaczylabym na wejscie do studia no i ze moim marzeniem jest zaistnienie na scenie muzycznej "
zapytala jeszcze o cos nie pamietam juz no i powiedziala ze jesli jestem gotowa moge zaczac spiewac... :) a no i zebym powiedziala jaka pisenke zaspiewwam... (pretty reckless- my medicine)
no i zaczelam w polowie kawalka przerwala mi i zapytala ( tym samym cholernie mnie stresujac ;P ) zapytala o to czy mam jakas polska pisenke, ja mowie ze "em nie przygotowalam polskich obydwie mam zagraniczne... " a ona a jakich zesolow sluchasz polskich? .. no i mnie w tym momencie uciekly wszytskie zespoly... no i w tedy pierwsze co wpadlo mi do glowy to "perfect"... pozniej powiedzialam "hey" no i zapytalaczy moge zaspiewac bonnie tyler a ja juz nie pamietam co odpowiedzialam pozniej zapytala jaka przygotowalam druga a wiec powiedzialam ze " patti Smith - becouse the night " a ona no to dawaaj .. no i tu minelam sie z dzwiekiem :/ bo sie cholernie zestresowalam.. i jeszcze mialam cholernie sucho w ustach.. ;P no i w polowie jakos przerwala mi (wszytsko bylo z usmiechem :)) powiedziala zebym sie uspokoila wziela oddech ;) noi zebym odslonila numerek, no bo mialam kurtke skurzana ktora go zakrywala... no to wzialam ja zciągnelam i rzucilam ją na podloge i jeszcze okularami.. ;) po czym poprosila bym jeszcze zaspiewala jednak tą po polsku chociaz kawaleczek.. no to zaspiewalam ten kawalek " gdyby chociaz mucha zjawila sie ...... " no i usmiechneli sie i podziekowali odebralam plytke powiedzialam " dziekuje i dowidzenia :) " i wyszlam :) tam sie ludize rzucili no i jaaak bylo bla bla bla?????? zdjecia sobie niektorzy robili :) wyszlismy no i tak stoimy ja wyjelam telefon i tak patrze na niego i mowie " o kur*a" a oni "co sie stalo "?
ja mowie " zle zapisalam telefon kontaktowy " no i musielismy sie wrocic ;D no i kolega Alex bajerowal babeczke taka by zawolala takiego kolesia co wywolywal numerki bo taka i taka jest sytuacja... babeczka w koncu sie zgodzila i poszla po niego,.. koles po jakims czasie wyszedl i mowi " slyszalem ze jakas blondyna mnie wolala " a ja krzycze to ja to jaaa /!! :D po czym zaczyna sie smiac i mowic co sie stalo co tu robisz jeszcze a ja mowie ze pomylilam sie przy wpisywaniu numeru telefonu on zaczal sie smiac i mowi no to podaj mu tutaj twoj numerek i numer tylko po cichu bo wszyscy tu zaraz będą penwie zapisywac poczym odzywa sie koles ktory wywolywal numerki zespolow " ej zaraz mi podasz ten numer ;) " hehe ja sie zasmialam wydziekowalam itd... no i wyszismy mam nadzieje ze zmienił mi ten numer ... masakra jakas... hehe

but




like that...


10 lis 2011

Two princess in a big city

Sex And The City (tylko że miasto wcale nie było wielkie)

Zaczęło się bardzo niewinnie od krótkiego telefonu


Kim Cattrall:
'-gdzie jedziesz ? ja jade do niego'
'-po wszystkim moge przyjechać do Ciebie? '
'-przenocujesz mnie?'
'-o której będziesz wracac?"


Sarah Jessica :
'-jasne, jade na miasto'
'-nienawidze go, jestem do niego uprzedzona, ale jedź i baw się dobrze!'
'-uważaj na siebie!'
'-będę wracać najpóźniej o pierwszej.'


Kim Cattrall:
'-Ok. Kocham Cię. Jsteśmy w kontakcie!'


No i każda poszła w swoją stronę.


Część 1 Sarah Jessica 
part 1.


Zaczęło się pięknie. Makdonald, pierwsza brama, druga brama, jakieś bloki.
Główni aktorzy tego przedstawienia byli dla siebie bardzo mili, udawali nawet zakochanych...
Pierwsza dyskoteka...
Druga dyskoteka...
Namiot...
Trzecia dyskoteka, no i toaleta....
Krótka sprzeczka, odrobina zazdrości (żeby jeszcze bardziej rozgrzać atmosferę..)
Śmieszny gość na parkiecie , jakaś mama, DESPERADOSS
Głowni bohaterowie nadal udawali.. 
Postawione sobie wcześniej warunki nie były już ważne..
Jednak wszystko zakończyło się ogromną sprzeczką..
Księżniczka była okropnie zła, Książe strasznie starał się ją przeprosić.
Zostawił nawet drugoplanowych bohaterów i pojechał za nią.


Część 1 Kim Cattrall:
part 1


Idąc na autobus przezywała wielki stres zwiazany ze spotkaniem i przed tym czy prawny opiekun księżniczki już dzwonił do Sary czy i kiedy to zrobi?!... 
Wsiadła do autobusu no i już nie mogła się wykręcić...
przystanek, żabka no i mieszkanie... 
duzo muzyki, dużo tematów do rozmowy... no i przyszli koledzy..
piwo, fajki, muzyka & rock n roll... 



Nagle godzina 2:00 telefon od Sary

'-Wracamy!!'
Na co Kim: (wielki strach)

'-ale co się stało??'
Sara:
'Nic! (czerwona słuchawka)
Przerażenie Kim i 28 telefonow, a wszytsko to na nic....
nagle rozmowa z panną X : ktora obiecuje zająć się księzniczką... więc Kim troszke się uspokaja...


ciąg dalszy cz. 1 Kim
STAŁO SIE!
'-jestem w innym świecie... czuję się cudownie'





część 2  Sarah Jessica :
part 2


kierunek :  sypialnia.!
no i się zaczeło .!
godzina około 3 w nocy
akcja głównych bohaterów w pełni
był to ogrom namiętności, co najmniej 3 kroki w przód
-'pamiętaj że jeszcze mi nie przeszło'
 było pięknie


3:21 telefon od Kim
-stoje pod drzwiami!!


Kochankowie zrobili kolejny krok w przód
- Jesteś piękna!
- A ja Ciebie uwielbiam.


Część 2  Kim Cattrall:

part 2


po wszytskim chwila na ogarnięcie tematu i siebie... 
telefon do Sary, że będę w jej krolestwie ok. godziny 4.

fajka, łyk piwa i telefon po taxi...


Książe odprowadził księżniczke do karety pocałował i powiedział, 
'pamietaj.... '

a nie... jednak to zostawie dla siebie! 


Księżniczka Kim wsiada do karety z napisem TAXI 
'-dobry wieczór... prosze zawieść mnie ......X01.'
X:
'-dobry wieczór, oczywiście' :)
 no i ruszyli... oczywiście księżniczkka chcąc zapłacić mniej zagadywała X-a
na szczęście trafił jej się kompan do rozmowy... więc czas szybciutko zleciał...i rzecz jasna zapłaciła mniej :)


3:21 telefon do Sary
'-jestem pod dzwiami' 
 

Sarah otworzyła  dzwi i na powitanie powiedziała :
Książe jest u mnie... 


Część 3

part 3 :


Kolejny raz ta sama historia, kolejny raz tyle samo schodów..
Liczenie do ponad 15stu ..
Bohaterowie dwóch oddzielnych rozdziałów mieli wreszcie okazje się poznać 
Siedzieli, śmaili się z dość niezręcznej sytuacji 
Wybiła godz 4:00 Książe namiętnie pożegnał się ze swoją współaktorką przedstawenia
i zakończył wieczór miłym zdaniem


Część 4
part 4:
A one długo by mogły mówić o tym jak jeszcze wyglądała ta noc..