wiedziałam, że wczoraj wyleci mi z głowy napisanie tutaj czegokolwiek..
Wróciłam do domu i pierwsze co zrobiłam po zjedzeniu obiadu to położyłam się na kanapie
i ?
i usnęłam :]
Ale.. nie o tym chciałam pisać...
powracając w jakimś tam stopniu do autobusów chciałabym napisać,
że wczoraj wracając nim do domu obserwowałam ludzi, dziś dochodzę do wniosku że chyba aż za bardzo ;] ...No ale chciałam zrozumieć co niektórych zachowanie to tak trochę jak w dniu świra ;] i nagle kilka siedzeń przede mną, a dokładniej dwa siedzenia ,zaraz przy drzwiach stanął żul, brudny, niechlujny z krwią na łokciach, trzymał coś w siatce w ręce jak by coś co nie chciał by się wylało a kształt miał doniczki małej doniczki kurde nie ważne to jest..
zaczęłam się mu przyglądać, i później zrobiło mi się bardzo głupio bo chyba to zauważył i w momencie bardzo się speszył.. Zaczął nerwowo rozglądać się i czułam, że marzy tylko o tym by uciec albo zapaść się pod ziemie... Ale kurde ja tylko zastanawiałam się dlaczego? dlaczego wybrał taką drogę? No bo przecież to nie jest wina nikogo innego... to była jego decyzja.. nikt mu nie kazał wlewać siebie tyle wódy i jakiś sikaczy...
Zobaczyłam, że na jego twarzy maluje się straszny smutek.. Rozglądał się po autobusie, byl bardzo speszony bo prawie wszyscy gapili się na niego z pogardą... i przez swoje spojrzenie mówili człowieku jesteś nikim..
Zrobiło mi się cholernie przykro... Oceniamy ludzi zbyt powierzchownie.. szkoda bo bardzo płytkie to jest..
Nie wiem jak bardzo trzeba się potknąć by tak upaść...
ale to chyba bardzo bolesne jest.. patrząc na tego człowieka widziałam jak ból i smutek wylewa się z niego... może dlatego ze widziałam że płacze... takie życie.. okrutne jest.
amen.
Wróciłam do domu i pierwsze co zrobiłam po zjedzeniu obiadu to położyłam się na kanapie
i ?
i usnęłam :]
Ale.. nie o tym chciałam pisać...
powracając w jakimś tam stopniu do autobusów chciałabym napisać,
że wczoraj wracając nim do domu obserwowałam ludzi, dziś dochodzę do wniosku że chyba aż za bardzo ;] ...No ale chciałam zrozumieć co niektórych zachowanie to tak trochę jak w dniu świra ;] i nagle kilka siedzeń przede mną, a dokładniej dwa siedzenia ,zaraz przy drzwiach stanął żul, brudny, niechlujny z krwią na łokciach, trzymał coś w siatce w ręce jak by coś co nie chciał by się wylało a kształt miał doniczki małej doniczki kurde nie ważne to jest..
zaczęłam się mu przyglądać, i później zrobiło mi się bardzo głupio bo chyba to zauważył i w momencie bardzo się speszył.. Zaczął nerwowo rozglądać się i czułam, że marzy tylko o tym by uciec albo zapaść się pod ziemie... Ale kurde ja tylko zastanawiałam się dlaczego? dlaczego wybrał taką drogę? No bo przecież to nie jest wina nikogo innego... to była jego decyzja.. nikt mu nie kazał wlewać siebie tyle wódy i jakiś sikaczy...
Zobaczyłam, że na jego twarzy maluje się straszny smutek.. Rozglądał się po autobusie, byl bardzo speszony bo prawie wszyscy gapili się na niego z pogardą... i przez swoje spojrzenie mówili człowieku jesteś nikim..
Zrobiło mi się cholernie przykro... Oceniamy ludzi zbyt powierzchownie.. szkoda bo bardzo płytkie to jest..
Nie wiem jak bardzo trzeba się potknąć by tak upaść...
ale to chyba bardzo bolesne jest.. patrząc na tego człowieka widziałam jak ból i smutek wylewa się z niego... może dlatego ze widziałam że płacze... takie życie.. okrutne jest.
amen.






