3 wrz 2012

i'm a wild child

ha HA ha HA 

 :)

tak to mogę sobie żyć.. 
..............................................
piatek koncert Scorpionsów.. przeleciał ojj strasznie szybko, za szybko.. 
Ale co to był za dzień.. Ah
Cały dzień z Gosią, Sierściuszkiem i Bejbim Mąciwodą ;] 
później backstage i strefa dla vipów.. NO tak to mogę żyć.. 
Już nie długo ja będę tak ludzi wpuszczać na swój backstage ;] 

a co do mojego właśnie... to miałam w sobote.. i...
Z tego miejsca również pragnę PRZEPROSIĆ za ten koncert ;]
wiem.. to był ostatni i najgorszy koncert Latent Effect.
PORAŻKA 
no ale co ja zrobię organizacja jebła... 
i tyle.. 
ale spokojnie  to już jest koniec.. przynajmniej na razie.. 

Siedzę sobie teraz w pracy i wspominam.. 
Cholera.. :o
Zakochałam się w Kottaku..
no tak.. serio.. 
lubię takich świrów.. ;]
nie żartuje.. 
gdyby był młodszy... ah lubię starszych ale bez przesady ;] 
hahaha.. 
nie no serio.. Kocham Go 
:)
nie żartuje...


...........................................................................................................................


























a z mojego trragicznego concertu to dodam kiedy indziej :)






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz